Tempora mutantur et nos mutamur in illis. Homo sum: humani nil a me alienum puto. Manifesta non eget probatione. Non scholae, sed vitae discimus. Non omnia possumus omnes. Nulla dies sine linea. Nil desperandum. Sapere aude. Nolite timere. Miser, qui numquam miser. Omne ignotum pro magnifico. Cura te ipsum. Si vis pacem para bellum. Concordia res parvae crescunt, discordia vel maximae dilabuntur. Vanitas vanitatum et omnia vanitas. Per scientiam ad salutem aegroti.

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jazz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jazz. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 18 marca 2014

Stuart & Alexander




Historia prawdziwa, sfilmowana dla BBC. Alexander zajmuje się bezdomnymi. Poznaje Stuarta i postanawia napisać o nim książkę. Stuart jest niewątpliwie inteligentny, bystry, dowcipny, choć mieszka pod drzewem i jest uosobieniem menela. Dziwnie mówi, dziwnie chodzi i jest "nieco" nieobecny. Alkohol i nie wiadomo co jeszcze. Ma dopiero 33 lata, dziadków, mamę, siostrę, nawet syna. Zaliczył już kilkadziesiąt odsiadek. Można by powiedzieć, że świr, ale przecież przeważnie normalny. Prowadzi auto nie przekraczając 30. Chłopaki zaprzyjaźniają się w pewnym sensie, książka powoli powstaje, tyle, że od tyłu, Stuart opowiada kolejne etapy swojego życia od teraz wstecz, aż do dzieciństwa. Poznajemy stopniowo fakty, historie, coraz bardziej niepokojące.

Obaj przyjaciele mają na siebie dobry wpływ, spędzają ze sobą sporo czasu. Tolerują się takimi, jakimi są. Grzeczny i ułożony Alexander momentami zaczyna ciut więcej swawolić, niepokorny Stuart jakby wraca coraz bardziej do zwyczajności, lepiej wygląda.

Twórcy filmu ciężki temat jakoś tak przetworzyli, że podany jest w niesamowicie lekkiej formie, nie przygniata, nie przydusza, lekko nas muska, ale i w takiej postaci przekaz jest pełny i trafiający do celu. Książki wg której produkcja tv powstała jeszcze nie czytałam, poza zasięgiem, ale poszukam. Znalazłam fragment, boing, boing, whoosh ;)

Moja ulubiona scena - kiedy Stuart po rajdzie na kosiarce pije herbatkę Lapsang souchong (very tasty, yeah) :)


Tom Hardy jako Stuart - brilliant, Benek Cumberbatch w roli Alexandra, wyluzowanego ale bez przesady (middle class) inteligenta w okularkach, na rowerze - całkiem całkiem :) Obaj panowie wystąpili razem w jeszcze jednym filmie, już widziałam, ale opiszę, jak przeczytam książkę i obejrzę ponownie.



Babybird - You're Gorgeous



Stuart: Spojrzenie w przeszłość
Stuart: A Life Backwards
Wielka Brytania 2007
Reżyseria: David Attwood
Na podstawie książki Alexandra Mastersa "Stuart. Życie do tyłu" (Stuart: A Life Backwards)


czwartek, 19 grudnia 2013

Blanca Navidad


Oh Blanca Navidad, sueño
y con la nieve alrededor,
blanca es mi primera
y es mensajera de paz y de puro amor.

Oh Blanca Navidad, nieve
un blanco sueño y un cantar
Recordar tu infancia podrás
al llegar la blanca navidad.


środa, 19 grudnia 2012

córka policjanta - Henning Mankell - "Nim nadejdzie mróz"






Jak dobrze znów czytać Mankella, niech żyje i pisze jak najdłużej.

Na początku mamy afrykańską masakrę z lat siedemdziesiątych, guru morduje blisko tysiąc wyznawców, ale jednemu udaje się zbiec. Przedostaje się do Stanów, potem Europy, wraca w rodzinne strony. I sam staje się guru swojej własnej sekty, zostaje "prawdziwym prorokiem". Jego córka Anna jest przyjaciółką z dzieciństwa Lindy Wallander, która odgrywa tym razem rolę głównej postaci książki, jej słynny tata jest w zasadzie w tle. Przyjaciółka pewnego dnia znika, więc Linda, świeżo po szkole policyjnej, tuż przed podjęciem pracy u boku ojca, tknięta złym przeczuciem, włamuje się do mieszkania przyjaciółki, przeszukuje każdy kąt, czyta pamiętnik, zabiera klucze do mieszkania i "pożycza sobie" auto Anny, by jej szukać. Przy okazji pomieszkuje sobie u niej. Oj, nieładnie, panienko, nieładnie. Nie wiem co bym zrobiła, gdyby mnie ktoś się, tak na podstawie przeświadczenia, "wbił na chatę"...

W trakcie poszukiwań córka policjanta natknie się na dziwne osoby i dziwne zbiegi okoliczności, na przykład matkę Anny, Henriettę, kompozytorkę muzyki, której nikt nie słucha, gromadzącą przeciwne odgłosy, posiadającą na przykład bibliotekę płaczu czy westchnień. Spotyka też nauczyciela muzyki z demencją (jest fragment o Chopinie). W galerii postaci nietypowych znajduje się także  badaczka i obrończyni ścieżek i polnych dróg oraz pewien okresowy outsider, uprawiający cyklicznie celibat medialny, odcinając się od od zewnętrznego świata z jego chaosem informacyjnym bombardującym śmieciowymi newsami.

Fabuła staje się coraz bardziej pokręcona, Linda nie opiera się na faktach ale na intuicji, trudno jej, jako początkującej w zawodzie, przekonać do swoich racji kogokolwiek, a już najbardziej ojca. Ale w końcu wydarzenia potwierdzają trop, którym podąża Linda i udaje się powstrzymać szaleńców, choć zło się wymyka.

"Nim nadejdzie mróz" to jedno wielkie potępienie przemocy stosowanej w imię religijnego wyzwolenia. Mankell pokazuje tu mechanizm wykorzystania do niewłaściwych celów wiary, głębokiej autentycznej religijności, ufności w autorytet. Straszne, przerażające. Jak zwykle szwedzki pisarz porusza problemy największego kalibru. Książka mądra i potrzebna. Szkoda tylko, że znowu wydana z refleksem szachisty korespondencyjnego, DZIESIĘĆ lat po reszcie świata.

Mankell gdzieś do fabuły wplata drobne fragmenty o Larsie Gullinie, saksofoniście, jednym z największych muzyków jazzowych Szwecji. Plus.

Powieść napisana krótkimi, prostymi zdaniami, nawet surowymi, ale z doskonałym efektem, to taka stara sztuczka mankellowska  :)

Choć Wallander widziany oczami córki jest inny niż ten nam znany z powieści o nim samym, to i tak dobrze znów o nim choć trochę poczytać.


Henning Mankell
"Nim nadejdzie mróz"
(Innan frosten)
rok wydania: 2002
wydanie polskie: 2012