Tempora mutantur et nos mutamur in illis. Homo sum: humani nil a me alienum puto. Manifesta non eget probatione. Non scholae, sed vitae discimus. Non omnia possumus omnes. Nulla dies sine linea. Nil desperandum. Sapere aude. Nolite timere. Miser, qui numquam miser. Omne ignotum pro magnifico. Cura te ipsum. Si vis pacem para bellum. Concordia res parvae crescunt, discordia vel maximae dilabuntur. Vanitas vanitatum et omnia vanitas. Per scientiam ad salutem aegroti.
wtorek, 18 czerwca 2013
"bo czytelników na jakiś sposób przecież się kocha"
"Teraz jeszcze zostaje nadzieja na przyszłość daleką, nieco po życiu. Co łączy się z wiarą (w siebie i odbiór). Bo mowa tu o pamięci, więc głównie o skutkach pisania. To też się łączy z miłością, bo czytelników na jakiś sposób przecież się kocha. Przynajmniej w czasie pisaniowo-czytaniowego kontaktu, który rozciąga się w czasie, i chodzi o to, żeby w jak najdłuższym czasie.
Tego, co później kiedyś po mnie - nie będę przeżywał. Ale przeżywam to trochę teraz. Jest to nieco analogiczne z przeżywaniem mimo odległości.
To tak wygląda z mojej strony. Czytelnika nie obchodzi (raczej), czy ja żyję, często o tym nie będzie wiedział. I to wtedy też mnie ożywi, czego nie będę czuł wtedy, ale mogę poodczuwać potencjalnie na zapas teraz, szczególnie przy pisaniu."
Fragment pochodzi z "Tajnego dziennika" Mirona Białoszewskiego, z "Listów do Eumenid", zapis z 5 maja 1983 roku, str. 903, Wydawnictwo Znak, Kraków 2012.
sobota, 15 czerwca 2013
Miron mieszkał
zdjęcia: xbw
Pojutrze minie trzydzieści lat. Miron Białoszewski zmarł 17 czerwca. Od 1975 do ostatniego zawału mieszkał w mrówkowcu na "Chamowie", na ulicy Lizbońskiej. Przejechałam się tam dziś. Mrówkowiec stoi. Gdzieś na dziewiątym piętrze znajdują się okna, kiedyś zamalowane i należące do pokoju i kuchni Białoszewskiego. Nade mną skrzeczały wrony, ciągle im pośród bloków dobrze. Na klatce pamiątkowy wizerunek słynnego poety i pisarza, niestety ZAMALOWANY!
Przed Lizbońską Miron mieszkał z Le. na placu Dąbrowskiego, tam tablica piękna, szkoda, że z boku budynku i wysoko. Mieszkałam kilka lat w budynku obok.
Zaczęłam czytać "Chamowo".
wtorek, 11 czerwca 2013
dekorowanie przestrzeni
Plac Unii Lubelskiej, urosło nowe, jeszcze niczemu nie służy oprócz dekorowania przestrzeni. Wkrótce zatętni zaludnione i zatrudnione rozmaicie.
zdjęcia: xbw
czwartek, 6 czerwca 2013
"lata dookoła gramofonowa płyta"
Słowa: Miron Białoszewski
Muzyka: Zygmunt Konieczny
Wykonanie: Ewa Demarczyk
wtorek, 4 czerwca 2013
mieniąca się możliwość - znowu święto - "Orzeł"
"Co się tak skrzy, tak pachnie i tak odurza jak możliwość?" - od lat głowiłam się, skąd to zdanie, utkwiło w mojej pamięci bez źródła. I znalazłam w zdjętym z półki Pustelniku z 69 ulicy Jerzego Kosińskiego jako wypowiedź Sørena Kierkegaarda.
Dziś znowu święto nowe, aż się zdenerwowałam. Niedługo trzeba będzie normalnego zwykłego dnia ze świecą szukać. Czy ludzie już na tyle ogłupieli i otępieli, że bez ustanowionej oficjalnie i obchodzonej z pompą rocznicy niczego nie zapamiętają?
Na Morzu Północnym znaleziono wrak okrętu podwodnego z czasów wojny i wróciły nadzieje, że to może nasz ORP "Orzeł". Kiedyś już tu pisałam o "Orle", kto ciekawy może kliknąć w etykietę okręty podwodne, na moim starszym blogu.
poniedziałek, 3 czerwca 2013
czwartek, 30 maja 2013
"wszystko wypozamykane"
"A na świecie święto, święto.
Wszystko wypozamykane."
Miron Białoszewski, fragment "Uciekam zjeżdżam"
Z wyboru wierszy "Sprawdzone sobą", PIW 2008, str. 198
Jakieś wytrącenie nastąpiło z rytmu przyzwyczajonego, pory roku wymieszane, intynkty ludzkie głupieją, natura dezinformuje. Siła wyższa. Do tego dziś znów niedziela, jutro piątek, potem sobota i znów niedziela. Ludzkim już całkowicie zarządzeniem. Instynkty ludzkie jeszcze bardziej głupieją, wytrącają się i wtrącić z powrotem nie dają. A ty człowieku tylko się dostosowuj, dopasowuj, aklimatyzuj, przyzwyczajaj, odzwyczajaj. Ajajaj.
wtorek, 28 maja 2013
"jedynie spać przyszliśmy"
Jedynie spać przyszliśmy,
jedynie śnić przyszliśmy:
nie jest prawdą, nieprawdą jest,
że przyszliśmy na ziemię, żeby żyć.
W trawę wiosenną przyszliśmy się zamienić:
udaje się zazielenić naszym sercom,
udaje się im rozchylić płatki;
kwiatem jest nasze ciało:
daje kilka kwiatów i
schnie.
Pieśń Indian Meksyku grupy językowej Nāhuatl w tłumaczeniu Edwarda Stachury
"Poezja i proza", tom pierwszy "Wiersze, poematy, piosenki, przekłady"
Subskrybuj:
Posty (Atom)