Tempora mutantur et nos mutamur in illis. Homo sum: humani nil a me alienum puto. Manifesta non eget probatione. Non scholae, sed vitae discimus. Non omnia possumus omnes. Nulla dies sine linea. Nil desperandum. Sapere aude. Nolite timere. Miser, qui numquam miser. Omne ignotum pro magnifico. Cura te ipsum. Si vis pacem para bellum. Concordia res parvae crescunt, discordia vel maximae dilabuntur. Vanitas vanitatum et omnia vanitas. Per scientiam ad salutem aegroti.

niedziela, 15 grudnia 2013

jednak Chopin


Fragment "Cicer cum caule" Juliana Tuwima:

DWAJ JUBILACI

Przeprowadziłem śród znajomych następującą ankietę. - "Proszę sobie wyobrazić, że stał się cud. Chopin i Mickiewicz zmartwychwstali! Pozwolono im, z łaski zaświatowych czynników decydujących, spędzić w Warszawie dwie godziny. Mickiewicz winien zużytkować ten czas na wieczór autorski, Chopin na recital fortepianowy. Występy ich muszą się odbyć w dwóch rożnych salach, ściśle o tej samej porze. Nikomu z publiczności nie wolno pójść na połowę koncertu Chopina, a potem na połowę wieczoru Mickiewicza, ani odwrotnie. Albo - albo. Na co pan (i) pójdzie?" W s z y s c y, bez wyjątku, oświadczyli, że poszliby na Chopina.

sobota, 14 grudnia 2013

serce jednakie


Nie porzucaj nadzieje,
Jakoć się kolwiek dzieje:
Bo nie już słońce ostatnie zachodzi,
A po złej chwili piękny dzień przychodzi.

Patrzaj teraz na lasy,
Jako prze zimne czasy
Wszystkę swą krasę drzewa utraciły,
A śniegi pola wysoko przykryły.

Po chwili wiosna przyjdzie,
Ten śnieg z nienagła zyjdzie,
A ziemia, skoro słońce jej zagrzeje,
W rozliczne barwy znowu się odzieje.

Nic wiecznego na świecie:
Radość się z troską plecie,
A kiedy jedna weźmie moc nawiętszą,
Wtenczas masz ujźrzeć odmianę naprędszą.

Ale człowiek zhardzieje,
Gdy mu się dobrze dzieje;
Więc też, kiedy go Fortuna omyli,
Wnet głowę zwiesi i powagę zmyli.

Lecz na szczęście wszelakie
Serce ma być jednakie;
Bo z nas Fortuna w żywe oczy szydzi,
To da, to weźmie, jako się jej widzi.

Ty nie miej za stracone,
Co może być wrócone:
Siła Bóg może wywrócić w godzinie;
A kto mu kolwiek ufa, nie zaginie.


Jan Kochanowski - Pieśń IX

czwartek, 12 grudnia 2013

nędza nie zna przygody


"Lecz nic nie jest bardziej potworne
niż nędza.
Albowiem ta nie zna przygody,
Ród ludzki w rozpaczy pogrąża,
Dodaje
Dzień smutny do smutnych dni.
Bezradnie patrzą matki
na dzieci marniejące."


Friedrich Dürrenmatt - "Wizyta starszej pani" (Der Besuch der alten Dame, 1956)

wszystko jest prowizoryczne i względne




       - Chcesz powiedzieć... - ponownie zaczął Gluś.       - Nie chcę powiedzieć - przerwało Zwierzątko - ponieważ wiem, że nie można wyjść poza język, żeby go zrozumieć. Rozumiesz?
       - Nie bardzo - przyznał uczciwie Gluś.
       - Pułapka tkwi w samym poszukiwaniu pewności przy użyciu słów - wykrzyknęło Zwierzątko. - To skandal!
       Zwierzątko zawiązało na klamce ogromną kokardę z szalika i zaczęło malować ją farbami Glusia w różnokolorowe kropki.       - Wszystko jest prowizoryczne i względne, a my się niepotrzebnie upieramy, że to coś znaczy i chcemy, żeby znaczyło na zawsze! W ten sposób wykluczamy wszystko, co nie pasuje do naszych możliwości zrozumienia!
       Zwierzątko wyjęło z dziurki klucz do mieszkania i wrzuciło go do worka z kaszą.
       - Wciąż poszukujemy jakichś kluczy - jęknęło - a nie zwracamy uwagi na to, jak wiele już na wstępie wykluczyliśmy!
       - Momencik - zaprotestował Gluś. - To co w takim razie proponujesz?
       - Krytycyzm - odparło Zwierzątko i zaczęło grać na organkach, stepując w rozsypanej mące.
       - Krytycyzm wobec czego? - Spytał Gluś.
       - Wobec wszystkiego, co się da skrytykować z samą krytyką włącznie!
       - Co można skrytykować w krytyce? - zaczął się zastanawiać Gluś.
       - Nieźle, nieźle! - pochwaliło go Zwierzątko. - Zaczynasz łapać.


Maciej Wojtyszko "Bromba i filozofia"
Warszawa 2004, fragment str. 86-87
tekst © copyright by Maciej Wojtyszko
ilustracje © copyright by Maciej Wojtyszko

mętność znów uczynić przejrzystą


"Kto umie, spocząwszy, powoli mętność swą znów uczynić przejrzystą?"


Lao-Tsy "Tao-te-king"


środa, 11 grudnia 2013

dłuuugości


To nie zupełnie tak, że nie lubię wszystkich krótkich imion. Bardzo lubię męskie imiona Ian, Ivo.

Sylaba na moje marudzenie podrzuciła mi uroczy długi wyraz, łącznie z materiałem dźwiękowym. Szkoda, by tkwił w komentarzu, wrzucam tutaj. Dzięki wielkie, Kobieto Zza Oceanu :)


supercalifragilisticexpialidocious 




Niestety, już się go nauczyłam i muszę wyruszyć na poszukiwanie nowych wyzwań, może ludolfina? Literki, cyferki - co za różnica ;)


π ≈ 3,14 15 92 65 35 89 79 32 38 46 26 43 38 32 79 50 28 84 19 71 69 39 93 75 10 58 20 97 49 44 59 23 07 81 64 06 28 62 08 99 86 28 .. .. .. .. .. .. .. ..  .. .. .. .. .. .. .. .. .. .. .. .. .. .. .. .. .. .. .. .. .. .. .. .. .. .. ..


Efekty poszukiwań wkrótce.

Znalezione przy okazji:
dłużyca - o wysokiej kobiecie, gwarowo

wtorek, 10 grudnia 2013

trzeba było


"Czwarta bieda: wiatr, zimnisko,
mróz odetchnąć nie da,
Ale za to wiosna blisko" 

fragment wiersza "Rok i bieda" Juliana Tuwima


Czas ubierania twarzy przed wyjściem z domu, żeby nie zmarzła. Czas pustych galerii handlowych - mimo nastroju, choinek, światełek i melodii świątecznych - ludzie nie robią w dzikim tłumie szaleńczych zakupów. Albo zmądrzeli, albo nie maja za co, albo walą do Biedronki. Czas, w którym niewiasty z gołymi głowami noszą kurteczki-wiatr-i-mróz-przedmucha-nereczki. 

O czwartej rano termometr na drzewie pokazywał minus trzy. Fajnie było przejść się kawałek, poślizgać na jedynej kałuży i wrócić do ciepełka na gorącą herbatę z sokiem malinowym. A potem (trzeba było kupić wiewiórkę*) trzeba było zdrzemnąć się choć trochę, a nie wstawiać pranie i teraz robić za zombie. Jeszcze nie jestem aż tak stara ani tak młoda, by wystarczyły 3-4 godziny snu.


*Z filmu "Wyścig szczurów" (Rat Race).

"W strasznych mieszkaniach strasznie mieszkają straszni mieszczanie"


"Od rana bełkot. Bełkocą, bredzą,
Że deszcz, że drogo, że to, że tamto,
Trochę pochodzą, trochę posiedzą,
I wszystko widmo. I wszystko fantom."

"I oto idą, zapięci szczelnie,
Patrzą na prawo, patrzą na lewo.
A patrząc - widzą wszystko o d d z i e l n i e :
Że dom... że Stasiek... że koń... że drzewo...

Jak ciasto biorą gazety w palce
I żują, żują na papkę pulchną,
Aż papierowym wzdęte zakalcem,
Wypchane głowy grubo im puchną.

I znowu mówią: że Ford... że kino...
Że Bóg... że Rosja... radio, sport, wojna...
Warstwami rośnie brednia potworna
I w dżungli zdarzeń widmami płyną."

Fragmenty wiersza "Mieszkańcy" Juliana Tuwima.

piątek, 6 grudnia 2013

desiderata - poprawka do


Jestem dzieckiem wszechświata jak drzewa i gwiazdy i mam prawo być tutaj. I gdyby autor żył w 21 wieku, na pewno dodałby, że mam prawo mieć komputer i dostęp do Internetu ;)

Trzeba to dopisać do dezyderatów, konstytucji i wszelkich deklaracji praw człowieka i obywatela. Bo nieposiadanie komputera i brak dostępu do sieci to jedna z najbardziej niehumanitarnych historii, czyż nie? Wiem, co mówię, właśnie odebraliśmy kompa z naprawy kilkudniowej. A po przytachaniu go w podmuchach Xaviera okazało się, że nie łapie "połączenia". Ale wystarczyło zmienić kabelek, by wszystko wróciło po tak wielu dniach nareszcie na swoje właściwe miejsce. Komp jest, sieć łapie, ja mam dostęp do bloga i do Was. Wszystko? Tylko czemu ten portfel taki leciutki...

Nie.


Pierwsza kobieta na Księżycu:

- Houston, mamy problem!
- Co?
- Nic, nieważne.
- Co się stało?
- Nic.
- No mów.
- Nie.

Dowcip z sieci.