Tempora mutantur et nos mutamur in illis. Homo sum: humani nil a me alienum puto. Manifesta non eget probatione. Non scholae, sed vitae discimus. Non omnia possumus omnes. Nulla dies sine linea. Nil desperandum. Sapere aude. Nolite timere. Miser, qui numquam miser. Omne ignotum pro magnifico. Cura te ipsum. Si vis pacem para bellum. Concordia res parvae crescunt, discordia vel maximae dilabuntur. Vanitas vanitatum et omnia vanitas. Per scientiam ad salutem aegroti.

czwartek, 19 lipca 2012

ogród - część pierwsza






zdjęcia by xbw


4 komentarze:

  1. Ogród przepiękny. A gdzie? gdzie? :)Zarówno sadzawka z kwiatami, jak i fontanna. Wspaniały zakątek. Widzę, że na dobre zadomowiłaś się już na bloggerze, dlatego zalinkowałam. Spieszę tylko poinformować, że po raz setny z rzędu, technika-elektronika, zbuntowała się przeciwko mnie, niwecząc moje plany na Rozstajach. Musiałam zamknąć bloga i teraz trwa ratowanie tego, co nie uległo zniszczeniu. Ech... Próbowałam już tyle razy otworzyć 3 bloga, ale za każdym razem elektro- stawała mi na drodze. Może to jakiś "znak"? W każdym razie teksty poprzenoszę na Minosa i kolejne z każdego cyklu, będę publikować na blogu filozoficznym. Jestem tak najeżona z tego powodu, że nie wiem czy jeszcze kiedykolwiek zdecyduje się na nowego bloga. Buuu... :[

    Ale mniejsza o to.
    Piękny ogród, lubię takie klimaty. Pozdrawiam serdecznie :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu, ogród warszawski, botaniczny, tuż obok Łazienek, bilet wstępu 6 zł. Niestety, bilety. Gdyby nie one, to bym w tym ogrodzie chyba zamieszkała, przynajmniej do jesieni.

      Nie wytrzymuję już na poprzednim portalu, próba wejścia we własny panel administracyjny momentami graniczy z cudem. Staram się wrzucać posty równolegle tam i tu, ale często nie mogę wejść na własnego bloga! Dywersja portalu w stosunku do własnych użytkowników... Trwa już ponad pół roku i końca nie widać. Więc tak, jestem tu na dobre.

      Pisanie bloga wciąga, chyba obie jesteśmy uzależnione :)

      Ostrzegam przed postami na temat piłki nożnej, zdaje się, że będziesz omijała szerokim łukiem, a czasem będą się pojawiały ;)

      Zazdroszczę ciut podróży!

      Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. Jak szybko się zaczęła (ad. podróż), tak też szybko dobiegła końca. Musiałam wracać do chorego pape, ale na szczęście kryzys minął. Tak to już jest jak się ma 70-letniego ojczulka po chorobach.
      Dobrze mnie znasz, więc raczej się nie zdziwisz moją absencją piłkarską, wiesz... ja niespecjalnie przepadam za którymkolwiek ze sportów, leniuch ze mnie na każdym polu; ot taki urok mojego życia.
      Współczuję problemów z oneciskiem, ale aż ciśnie się na usta: A nie mówiłam? (oczywiście abstrahując od mojej słynnej przeprowadzki na bloggera 3 lata temu. Ha. Onet to syf, tak mnie tak cenzurowano i uprzykrzano życie, że nie żałuję, że zbiegłam. Co nie znaczy, że Google jest 100% ok, ale... już przywykłam do tego, że jednego dnia mam 300 tyś. na liczniku, innego 50 tyś. a dzisiaj 100 parę tysiaków... Widać Google lubi bawić się w kotka i myszkę. X,D Zastrzelili mnie tylko tylko plusami pod notkami. Zwykle jak ktoś mi dał 2 lub max 5 plusów to góra, ale padłam na kolana gdy pod jedną notką wczoraj odkryłam 40 i pół tyś. plusów. Cuda jakieś?? No cóż, jakby nie było: Witaj w Bloggerze, blogoholiczko! :D

      Pozdrawiam i ściskam serdecznie :))

      Usuń
    3. Zdrowia dla Taty. Ale co widziałaś, co przejechałaś, gdzie własną stopę postawiłaś, to Twoje na zawsze :)

      Ze sportem to jest tak, że im więcej "patrzę" tym większą mam ochotę sama się "poruszać", ale póki co gromadzę w sobie "chęci", czekam na ich kumulację i eksplozję ;)

      Nie wiem o co chodzi z tymi plusami, zbadam temat :)

      Usuń