Tempora mutantur et nos mutamur in illis. Homo sum: humani nil a me alienum puto. Manifesta non eget probatione. Non scholae, sed vitae discimus. Non omnia possumus omnes. Nulla dies sine linea. Nil desperandum. Sapere aude. Nolite timere. Miser, qui numquam miser. Omne ignotum pro magnifico. Cura te ipsum. Si vis pacem para bellum. Concordia res parvae crescunt, discordia vel maximae dilabuntur. Vanitas vanitatum et omnia vanitas. Per scientiam ad salutem aegroti.

wtorek, 23 października 2012

"Upadły anioł" Mari Jungstedt



Szósta pozycja cyklu "Gotlandzkiego" Marysi ze Szwecji, "Upadły anioł" (Den mörka ängeln). Mimo najszczerszych chęci nie da się zbyt wiele na temat tej książki napisać. Akcja może być, napięcie rośnie, umiera organizator przyjęcia, trucizna w kieliszku. Okazuje się, że pan "kogoś miał", oprócz żony. Owa ona także zostaje otruta. Anders Knutas wraz z Karin Jacobsson szukają truciciela, ale, przede wszystkim, motywu. Dokopują się do nieciekawej przeszłości. W zasadzie książka jest o toksycznym rodzicielstwie i trudnych relacjach rodzinnych. Jest też o powierzaniu tajemnic i późniejszym ich "dźwiganiu" przez osobę "obdarowaną".

Mari rezygnuje z datowania rozdziałów, na szczęście, bo nadal ma problemy z chronologią i liczeniem. Może pisała "w biegu" i potem nie zdołała ogarnąć całości. Mimo mankamentów czyta się dobrze, w sumie.



5 komentarzy:

  1. Chyba nie dla mnie. Swoją drogą to nieco przykre, że tzw. współcześni pisarze idą na łatwiznę.
    Wypożyczyłam ostatnio książkę "Czerwona wilczyca", Lizy Marklund. Jeśli wciągnie, zapewne wypożyczę kolejną. :)

    Pozdrawiam ciepło z mglistego Rozstaja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czerwona Wilczyca jest chyba piąta w cyklu,trochę traci się z kontekstu całości. Osobiście wolę zaczynać od początku i cały cykl od razu, no, chyba że jeszcze nie został napisany bądź przetłumaczony :)

      A co to Rozstaj, czyżbyś łapała zasięg ze szczytu góry? :)

      Pozrawiam śnieżnie, nareszcie ten lodowaty chłodek!

      Usuń
    2. Tak nazywam moje przytulne zacisze, w którym mieszkam. Leży ono tuż przy rozstajnych drogach. ;) A z książki na razie tak czy owak zrezygnowałam, zajrzałam do niej przelotnie i stwierdziłam: "Kiedy indziej". :)

      Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. aro 51
    Beatko, czyli to jest książka bardziej psychologiczna
    niż kryminalna? Może dla miłośników
    meandrów psychologii?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marku, z pewnością jest to zwykły kryminał, wątki psychologiczne nie są pogłębione, została przedstawiona patologiczna sytuacja, bez analizy. Czytałam kiedyś książkę "Toksyczni rodzice", bardzo dobra, każdy powinien ją przeczytać.

      Usuń